„Żonglowanie sprzyja mózgowi” Autorzy: Mirosław Urban, Paweł Fortuna, Piotr Markiewicz, Pismo psychologiczne "Charaktery" nr 05/2005
Żonglowanie uważamy za cyrkową sztuczkę. Tymczasem systematyczne trenowanie tej umiejętności rozwija mózg i zdolność koncentracji, poprawia koordynację, pozwala utrzymać właściwą postawę ciała.
Gdy pijemy herbatę, wkładamy buty czy zbiegamy po schodach, nie zastanawiamy się nad tym, jak bardzo skomplikowane ruchy wykonuje wówczas nasze ciało. Precyzją i finezją ruchów zachwycamy się dopiero wtedy, gdy oglądamy pokazy mistrzów jazdy figurowej na lodzie lub występy akrobatów czy żonglerów. Ich umiejętności wydają nam się wręcz niedostępne dla zwykłych ludzi. Tymczasem okazuje się, że może je opanować właściwie każdy. Co więcej, badania neuropsychologiczne ujawniły nieznane dotąd korzyści płynące z tak pozornie dziwnych i niepotrzebnych czynności, jak żonglowanie.
Niezwykłe odkrycie
Kierowany przez Bogdana Draganskiego zespół naukowców z uniwersytetu w Ratyzbonie przeprowadził eksperyment, którego rezultaty odbiły się głośnym echem w świecie neuronauki. Uczeni podzielili badanych na dwie grupy. Pierwsza miała opanować w ciągu trzech miesięcy sztukę żonglowania przez co najmniej minutę trzema piłeczkami. Druga grupa nie przechodziła takiego treningu. Za pomocą rezonansu magnetycznego uczeni systematycznie porównywali struktury mózgów osób z obu grup – szukali zmian w tkance mózgowej powstałych pod wpływem regularnego treningu żonglowania. Po trzech miesiącach zauważyli, że w mózgach osób żonglujących nastąpił przyrost tkanki mózgowej w okolicach lewej tylnej kory ciemieniowej (obszar 3) i obustronny przyrost w okolicach środkowo-skroniowych (obszar 2). Obszary te specjalizują się między innymi w przetwarzaniu i magazynowaniu informacji o tym, jak zauważamy i przewidujemy ruch obiektów.
Otrzymany wynik jest interesujący z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, świadczy o tym, że rozwój mózgu jest możliwy nie tylko w dzieciństwie, lecz także w późniejszym okresie życia. Po drugie, pozornie nieistotne ćwiczenia, takie jak żonglowanie trzema piłeczkami, mogą rozwijać tkankę mózgu w sposób podobny do tego, w jaki podnoszenie sztangi rozwija mięśnie. Łatwo się domyślić, że ta obserwacja ma niezwykłe znaczenie dla możliwości rehabilitacji i rekonstrukcji komórek mózgowych po uszkodzeniach mózgu w następstwie nieszczęśliwych wypadków lub chorób.
Wyścig szczurów i mózgowy hokus-pokus
Dane uzyskane przez Draganskiego i jego współpracowników potwierdzają wyniki wcześniejszych badań nad związkiem między różnicami w zachowaniach zwierząt a rozwojem ich mózgów. Marian Diamond z University of California wykazała, że szczury, które mieszkały w klatkach wypełnionych półkami, schodkami i kółkami do biegania, miały gęstszą sieć połączeń między komórkami nerwowymi w korze wzrokowej niż szczury przetrzymywane w klatkach pustych. Z kolei Carl Cartman, również badacz z University of California, odkrył, że mózgi szczurów biegających w kółkach do ćwiczeń produkują więcej neurotrofin, czyli substancji stymulujących zmiany wielkości komórek nerwowych i połączeń między neuronami. To kolejny dowód na to, że im bogatsze doświadczenia, tym bardziej sprzyjają rozwojowi mózgu.
Mózgowa architektura żonglowania
W eksperymencie Draganskiego zmieniały się obszary tzw. zaawansowanego przetwarzania percepcyjnego, czyli dostrzegania i przewidywania ruchu obiektów. Trzymiesięczny trening pobudził rozwój w tych okolicach mózgu, które są odpowiedzialne za opracowanie dokładnej mapy przestrzenno-ruchowej dla wykonywanego zadania. Ale to tylko fragment aktywności mózgowej w trakcie żonglowania. O tym, jak skomplikowana jest to czynność, świadczy liczba obszarów mózgowia zaangażowanych w jej wykonanie.
Chcąc płynnie skoordynować ruch piłeczek w powietrzu, mózg musi najpierw zaplanować ułożenie rąk, pozycję głowy i ciała. Za te funkcje odpowiedzialna jest kora przedczołowa (obszar 1). To właśnie tu tworzy się plan działania i tutaj odbywa się nadzorowanie żonglowania. Jest to możliwe dzięki syntezie danych spostrzeżeniowych (obszar 2) i informacji o stanie ciała (obszar 3). Utworzony plan ruchów dociera do kory przedruchowej (obszar 4). Ten obszar odpowiada między innymi za rozpoczęcie syntezy wszystkich informacji niezbędnych do wykonania czynności. Podobnie jak w przypadku gry na fortepianie czy jedzenia hamburgera, utrzymanie trzech piłeczek w powietrzu wymaga wykonania złożonej sekwencji ruchów. Procesem jej budowania zarządza tzw. dodatkowa kora ruchowa (obszar 5). Następnie na scenę wkracza właściwy „żongler”, czyli kora motoryczna (obszar 6). To dzięki niej można popisać się sztuczką. Ważne role pomocnicze w tym procesie odgrywają zwoje podstawy mózgu (obszar 7) i móżdżek (obszar 8). Główna funkcja zwojów podstawy polega na kontroli tworzenia sekwencji ruchów żonglerskich. Natomiast móżdżek pozwala utrzymać równowagę podczas żonglowania, kontrolować ruchy gałek ocznych, programować porządek ruchów i zautomatyzować początkowo trudną i wymagającą wielu ćwiczeń czynność. Gdyby móżdżek został uszkodzony, wówczas może się pojawić wyraźne opóźnienie chwytania piłeczek, związane z trudnością przerzucania uwagi wzrokowej z jednej piłeczki na drugą. Całości mózgowej układanki dopełniają pień mózgu (obszar 9) i rdzeń kręgowy (obszar 10). Obszary te odpowiadają za kontrolę pracy mięśni biorących udział w żonglowaniu, utrzymanie napięcia mięśniowego i właściwej postawy.
Żonglowanie dla każdego
Badania psychologiczne dostarczają dowodów na to, że żonglowanie sprzyja rozwojowi koordynacji wzrokowo-ruchowej, poczucia rytmu, refleksu, a także zdolności utrzymania równowagi i właściwej postawy ciała. Nie dziwi zatem fakt, że coraz częściej psychologowie i pedagodzy zalecają je przy leczeniu wielu zaburzeń. Na przykład w brytyjskim centrum leczenia dysleksji w Kenilworth wprowadzono ćwiczenia terapeutyczne polegające na łapaniu piłeczek, żonglowaniu i utrzymywaniu równowagi na „rola-bola”, czyli desce położonej na leżącym walcu. Badania przeprowadzone przez Carole Smith, amerykańską specjalistkę od wychowania fizycznego, sugerują, że ćwiczenie żonglowania – dzięki związanej z nim poprawie koordynacji wzrokowo-ruchowej – usprawnia umiejętność pisania i czytania.
O pozytywnych efektach takich ćwiczeń przekonanych jest również wielu nauczycieli w Polsce, którzy w imię tak zwanej pedagogiki cyrku zachęcają dzieci do podejmowania niebanalnej i interesującej aktywności. Ucząc się żonglerki, akrobatyki, klaunady i czarnego teatru, dzieci mimowolnie zdobywają wiedzę na temat swojego ciała, uczą się złożonych sekwencji ruchów i ćwiczą koncentrację.
Żonglowanie staje się także coraz bardziej popularne wśród ludzi dorosłych zainteresowanych rozwojem własnych możliwości. Od początku lat 80. dwudziestego wieku uczą się go menedżerowie i pracownicy firm w ramach seminariów i warsztatów poświęconych rozwojowi osobistemu, zarządzaniu czasem czy realizacji projektów. W wielu instytucjach, takich jak Bell Labs, Microsoft, Apple Corporation czy Massachusetts Institute of Technology, tworzy się kluby żonglerskie. Coraz częściej także umiejętność żonglowania zaliczana jest do obowiązkowych kompetencji kadry kierowniczej.
Warto zwrócić uwagę, że w języku angielskim słowo żonglować” (juggling) określa umiejętność radzenia sobie z wieloma sprawami naraz. Podrzucanie kilku piłeczek jest zatem doskonałą metaforą równoczesnej realizacji różnych projektów. Tak jak dołączenie każdej kolejnej piłeczki wymaga reorganizacji całej sekwencji ruchów, tak wprowadzenie nowych obowiązków zmusza do dokonania zmian w dotychczasowym planie działania.
Żonglowanie okazało się też skuteczną formą redukcji stresu. Wprowadza w stan tzw. zrelaksowanej koncentracji, podczas której umysł i ciało są jednocześnie aktywne i spokojne. Wartość żonglowania docenia coraz większa liczba lekarzy i terapeutów. O. Carl Simonton, lekarz i psychoonkolog, w jednym z amerykańskich szpitali wprowadził żonglowanie jako sposób relaksacji pacjentów. Uważa je za doskonałą formę terapii, która uczy, jak nie zaprzątać sobie myśli niepotrzebnymi sprawami.
Sama świadomość korzyści płynących z żonglowania nie wystarczy, by włączyć je do repertuaru czynności wykonywanych codziennie w szkole czy pracy. Oprócz dobrego nauczyciela lub czytelnej instrukcji, samozaparcia i chwili czasu, niezbędne jest jeszcze przełamanie przekonania, że żonglowanie jest dobre dla ulicznych kuglarzy, ale nie dla mnie. My proponujemy zastąpić je innym: bardziej rozwinięty mózg – nie dla mnie. Takie przekonanie łatwiej odrzucić, prawda? Życzymy zatem powodzenia w ćwiczeniach!
"Żonglowanie jako metoda wspierania rozwoju dzieci i młodzieży" Autor: Mirosław Urban, Wyd. Klanza - "Klanza w czasie wolnym" (Nr 1/2005)
Na ogół temat żonglowania budzi ironiczny uśmiech lub ukrywaną zazdrość o posiadanie niesamowitych i magicznych zdolności koordynacji ciała i umysłu. Wśród ludzi istnieje niezłomne przekonanie, że niemożliwe jest nauczenie się żonglowania przez przeciętnego Kowalskiego. Nic bardziej błędnego. Żonglować może nauczyć się każdy. Wystarczą ręce, oczy, motywacja i trochę uporu.
Korzyści wynikające z żonglowania
Do połowy XX wieku, żonglowanie było traktowane wyłącznie jako umiejętność, która wymaga niespotykanych wręcz zdolności manualno - przestrzennych. Nie widziano w niej innych korzyści, nie kojarzono z rozwojem człowieka, a co dopiero z korzyściami dla rozwoju mózgu. Jednak żonglowanie znalazło swoje nowe miejsce w życiu społecznym oraz edukacji.
W USA, gdzie sztuka żonglowania rozwija się najszybciej - jednym z miejsc, do których najpierw zawędrowała i została „sprawdzona" żonglerka - są szkoły. Dave Finnigan, żongler i były prezes International Juggling Association, jest twórcą programu „Juggling for Success". Celem programu jest promocja i nauka żonglowania, głównie w szkołach. Od początku lat 80. Finnigan odwiedził ze swoim programem ponad 2000 szkół i nauczył żonglować ponad milion ludzi w 41 stanach USA i 12 innych państwach.
Nauczyciele z różnych szkół, w których były wprowadzane programy żonglowania, po pewnym czasie stwierdzali jego pozytywny wpływ na uczniów. Alice Daugherty, nauczycielka pierwszej klasy w podstawowej szkole Alimacani w Jacksonville w USA, zaobserwowała, że odkąd dzieci nauczyły się żonglować, poprawiła się ich umiejętność czytania. Niektórzy nauczyciele zaobserwowali, że dzieci, które miały problemy z nauczeniem się żonglowania, miały również problemy z czytaniem (Delisio 2002).
Jak stwierdza Finnigan: „ucząc się śledzić lot obiektów naszymi oczami, wzmacniamy naszą umiejętność czytania. Matematyczne i naukowe umiejętności również mogą się rozwijać, gdy uczymy się układać obiekty w logicznym porządku, a przy tym rozwijamy umiejętności wymagające złożonych, następujących po sobie czynności. Zwiększa się również poczucie własnej wartości dzieci, gdyż uczą się one czegoś nowego, nieznanego i osiągają to - potem mogą uczyć również swoich rówieśników, rodziców i rodzinę" (Delisio, 2002).
Żonglowanie jest efektywną metodą rozwoju koordynacji wzrokowo-ruchowej, poczucia rytmu, refleksu, zdolności utrzymania równowagi i właściwej postawy ciała oraz poszerza pole widzenia. Stymuluje wyobraźnię, ciekawość, uczy rozwiązywania problemów, pomaga uczącym się rozwinąć umiejętność cierpliwości i wytrwałości, pokazuje ogólny model uczenia się nowych rzeczy. Rozwija koncentrację, ćwiczy oburęczność, wzmacnia motorykę ciała i stanowi doskonałą metodę rozruszania całego ciała, pobudzenia serca i naczyń krwionośnych.
Żonglowanie zalecane jest przez psychologów i pedagogów przy takich trudnościach dziecięcych jak dysleksja czy nadpobudliwość dziecięca. Kenilworth Dyslexia Centre w Wielkiej Brytanii dla dzieci sklasyfikowanych jako dyslektyczne wprowadziło eksperymentalnie ćwiczenia i testy na koordynację wzrokowo-ruchową, takie jak łapanie piłeczek, żonglowanie i utrzymywanie równowagi na „rola-bola” (deska + walec pod nią). Patrząc na poprawę wyników w nauce, dyrektor szkoły podstawowej Balsall Common Trevor Davis, która brała udział w tym eksperymencie, twierdzi, że to podejście do leczenia okazało się wysoce pomocne (BBC World, 2003).
Badania psychologiczne pokazują, że istnieje bezpośredni związek pomiędzy koordynacją wzrokowo-ruchową a umiejętnością czytania, pisania i rozumienia. Dotychczas najbardziej przekonującym dowodem na te powiązania jest praca dr Carole E. Smith, specjalisty od wychowania fizycznego ze szkoły podstawowej w Lackland City w USA. Praca ta pokazuje, że żonglowanie może usprawnić zarówno umiejętność pisania, jak i czytania. Badanie Smith wspiera wcześniejsze prace Marii Montessori i Jeana Piageta, którzy sformułowali hipotezy, zgodnie z którymi ćwiczenia fizyczne oraz wrażenia dotykowe zwiększają efekty nauki.
Ciekawe eksperymenty dotyczące wpływu żonglowania na efektywność nauki przeprowadzono w USA i Wielkiej Brytanii. Do badań wybrano uczniów dwóch klas. Charakteryzowali się oni podobnymi wynikami w nauce. Uczniów jednej z klas uczono żonglować i polecono im codzienne ćwiczenie tej umiejętności. Druga klasa stanowiła grupę kontrolną. Po kilku miesiącach okazało się, że klasa żonglująca radzi sobie z nauką o wiele lepiej, ich wyniki w nauce poprawiły się od 50% do nawet 400%.
Półkule mózgowe
Nasz mózg składa się z dwóch półkul mózgowych - lewej i prawej. Obie półkule połączone są istotą białą w strukturze ciała modzelowatego (spoidła wielkiego mózgu). Działa ono jak „autostrada" pomiędzy obiema półkulami, umożliwiając zintegrowane myślenie poprzez połączenia informacji z obu półkul. Zawiadują one przeciwnymi stronami ciała, czyli np. wszystkie ruchowo-czuciowe funkcje po lewej stronie ciała są odbierane, analizowane i kontrolowane przez prawą półkule (por. Hannaford, 1998). Oprócz tego przetwarzają one informacje z ciała w specyficzny dla nich sposób. Najogólniej rzecz biorąc, półkula logiczna (zazwyczaj lewa) zajmuje się szczegółami, częściami (np. części składowe języka, litery, zdania), przetwarzaniem języka i wzorów linearnych. Przeciwna (zazwyczaj prawa półkula), zajmuje się rozumieniem języka, obrazami, rytmem, emocją i intuicją (por. Kolb, 1984).
Aby we wszystkim, co robimy, być maksymalnie wydajnym i efektywnym, ważna jest umiejętność skutecznego i szybkiego przetwarzania informacji z obu półkul. Jest to możliwe tylko wtedy, kiedy obie półkule są aktywowane, używane. Gdy neurony są aktywowane wielokrotnie, ich aksony pokrywają się otoczką mielinową. Im grubsze osłonki mielinowe, tym szybsza jest transmisja i przetwarzanie informacji pomiędzy obiema półkulami mózgu. Gdy uczymy się czegoś nowego, jest to trudny i powolny proces, ponieważ w naszym mózgu nie ma ustalonych połączeń odnoszących się do nowych umiejętności - to jak powolne budowanie drogi na nieznanym terenie. Im więcej ćwiczeń danej umiejętności, tym grubsze stają się osłonki mielinowe i tym bardziej staje się dana czynność łatwiejsza i szybciej przetwarzana w mózgu (por. Hannaford, 1998).
Ważność ruchu w procesie uczenia się potwierdzają badania dzieci w Kanadzie. Uczniowie, którzy każdego dnia spędzali dodatkową godzinę na lekcjach gimnastyki, mieli lepsze oceny z egzaminów niż pozostałe dzieci. Ciekawe odkrycia przynoszą nam także inne badania - czynności fizyczne, wymagające aktywności mięśni, a szczególnie ruchy skoordynowane (takim jest m.in. żonglowanie) stymulują wytwarzanie neurotrofin - to naturalne substancje, które stymulują wzrost komórek nerwowych i wzrost liczby połączeń neuronalnych w mózgu (por. Olsen, 1994, Brink, 1995).
Półkule mózgowe a żonglowanie
Co wspólnego z tymi informacjami ma sztuka żonglowania? Żonglowanie to ruchy naprzemienne rąk, które równomiernie uaktywniają obie półkule. Ćwiczenia te w jednakowym stopniu angażują obie strony ciała. Kiedy mózg jest aktywowany w równomierny sposób, w pełni rozwija się spoidło wielkie mózgu, które dyryguje procesami pomiędzy obu półkulami. Spoidło wielkie mózgu może przekazywać ponad 4 biliony wiadomości na sekundę poprzez setki milionów włókien nerwowych.
Niektóre umiejętności, które posiadamy, nie są jedynie funkcjami jednej półkuli. Twórczość na przykład wymaga od półkuli lewej szczegółów, techniki, struktury i planowania, a od półkuli prawej płynności, emocji, intuicji i kreatywności. Podobnie z opanowaniem języka - potrzebujemy zarazem słów, struktury zdań, składni, jak i rozumienia znaczenia języka, rytmu, dialektu (por. Tab. 1). Tylko dobra integracja półkul mózgowych daje nam oczekiwany rezultat, którym jest efektywne funkcjonowanie naszego umysłu.
Kinezjologia edukacyjna
Na pozytywny wpływ czynności ruchowych wskazuje również kinezjologia edukacyjna, stosunkowo nowa nauka, która zajmuje się ruchem i jego wpływem na uczenie się - jest to metoda stymulowania rozwoju umysłowego. Opiera się ona na założeniu, że ruch jest nieodłączną częścią uczenia się i myślenia.
Kinezjologia edukacyjna bazuje na zestawach ćwiczeń, takich jak ćwiczenia na przekroczenie linii środka, energetyzujące, rozciągające, relaksujące (Bucka). Na potrzeby niniejszego tekstu w polu naszego zainteresowania będą ćwiczenia na przekraczanie linii środka oraz ruchy naprzemienne (angażujące jednocześnie lewą i prawą stronę ciała).
Podobnie jak żonglowanie, ćwiczenia te aktywizują i stymulują odpowiednie obszary mózgu i powodują zwiększenie ilości połączeń nerwowych między prawą i lewą półkulą mózgową, co powoduje poprawę jakości pracy umysłowej (Laszkowska).
Żonglowanie jest również bardzo dobrym ćwiczeniem na przekraczanie linii środkowej ciała. Linia ta, dzieląca ciało na pół od góry, jest odniesieniem dla naszych umiejętności bilateralnych. Pole środkowe (zdefiniowane po raz pierwszy przed dr. Dennisona) jest obszarem, w którym nakładają się na siebie lewe i prawe pole wzrokowe, wymagające udziału pary oczu i poruszających nimi mięśni. Ćwiczenia na przekraczanie linii środkowej ciała integrują nasze obuoczne widzenie, obu-uszne słyszenie oraz prawą i lewą stronę mózgu (Dennison, 2003).
Historia żonglowania
Warto wiedzieć, skąd pochodzi żonglowanie i jaka jest jego historia na przestrzeni wieków. Sztuka ta w różnych formach była znana od wieków w Japonii, Egipcie, Chinach, południowo-wschodniej Azji, Iranie i Tybecie. Aztekowie i inni rodowici Amerykanie także mieli swoich żonglerów. Żonglowanie w tych pierwotnych i zamierzchłych kulturach było nierzadko związane z religijnymi rytuałami. Nawet teraz żonglowanie (jak i inne formy zręcznościowe) praktykowane przez szamanów jest odnajdywane wśród prymitywnych plemion.
Najstarsze wzmianki o żonglowaniu pochodzą sprzed ok. 2000 lat p. Chr. z Egiptu, do którego żonglowanie zostało sprowadzone z Indii. W geograficznej lokacji Beni Hassan znajdującej się na wschodnim brzegu Nilu koło Speos Ar-tcmidos znajduje się 150 grobów. Na jednym z grobów widnieją malunki dotyczące żonglowania: kobiety akrobatki oraz żonglujące i bawiące się piłkami.
W greckiej i rzymskiej sztuce często pojawiają się żonglerzy, szczególnie w rzeźbach, w poezji i na wyrobach garncarskich. Zaczęło być ono traktowane jako forma wypoczynku, rekreacji, a nie tylko zabawy. U Rzymian zainteresowanie sztuką wojenną doprowadziło do rozwinięcia umiejętnych manipulacji i balansowania tarczami, mieczami, włóczniami, a nawet rydwanami.
Średniowiecze to czas żonglerów - podróżników, bardów, minstreli. Żonglowanie często kojarzone było z magią, a żonglerzy mieli złą reputację w społeczeństwie. Z końcem średniowiecza żonglerka zaczęła powoli odzyskiwać szacunek, zaczęła być uważana za sztukę. W kolejnych stuleciach żonglowało coraz więcej osób.. Prasa pisana zaczęła umieszczać wzmianki o żonglowaniu i żonglerach, którzy podróżowali po całym świecie, oglądali przedstawiania innych i rozwijali swój kunszt. Udoskonalano dotychczasowe formy żonglowania, ale zaczęły rozwijać się także nowe, które docierały z całego świata, z różnych religii i kultur (Lewbel, 1995).
Era Vaudevillu zabrała żonglerów z ulic i cyrków do teatrów. Kiedy teatry Variete znikły, a cyrk odchodził w zapomnienie z powodu kina i telewizji, żonglerzy zaczęli znowu wychodzić na ulice, aż w 1947 roku w USA powstało Międzynarodowe Stowarzyszenie Żonglerskie (International Juggiing Association). Przyczyniło się ono w ogromnej mierze do promocji żonglowania wśród „zwykłych" ludzi (czytaj: o przeciętnej koordynacji wzrokowo-ruchowej). Od lat pięćdziesiątych naszego wieku żonglowanie stało się znowu popularną formą rekreacji.
W 1978 r. odbył się w Londynie pierwszy Europejski Festiwal Żonglerski (Eurocpean Juggliing Convention), a w latach osiemdziesiątych powstało Europejskie Stowarzyszenie Żonglerów (European Juggiing Association), zrzeszających żonglerów ze Starego Kontynentu.
Rozwój żonglowania na świecie w XX wieku
O popularności żonglowania może świadczyć fakt, że co roku na całym świecie odbywa się kilkadziesiąt mniejszych lub większych festiwali żonglerskich, na których fani tej sztuki mogą razem uczyć się i wymieniać doświadczenia. Co ciekawe, na festiwalach tych można spotkać całe rodziny, począwszy od malutkich dzieci, na dziadkach kończąc. Oznacza to, że żonglowanie przestało być tylko i wyłącznie domeną cyrkowców czy też wąskiej elity artystycznej, a zaczynają zajmować się nim osoby najróżniejszych profesji. Żonglowanie staje się sposobem spędzania wolnego czasu, hobby, ciekawym zajęciem, któremu warto poświęcić czas.
W każdym większym mieście na zachodzie Europy i USA istnieją sklepy żon-glerskie, w których miłośnicy tego hobby mogą zaopatrzyć się w potrzebne im ekwipunek żonglerski czy też inne materiały potrzebne do uczenia się i ćwiczenia trików, takie jak książki, kasety video, filmy DVD itp. Żonglowanie opuściło mury cyrków i na stałe zagościło w społeczeństwie.
Na całym świecie, w różnych miejscach: na uczelniach, w firmach, w szpitalach, w szkołach, w społecznościach lokalnych powstają kluby żonglerskie, skupiające ludzi zainteresowanych rozwijaniem tej sztuki. Osoby takie spotykają się w danym miejscu o danym czasie, aby razem ćwiczyć i rozwijać swoje umiejętności.
Co dalej?
W Polsce wciąż jedynym skojarzeniem z żonglowaniem są klowni, cyrk lub uliczni kuglarze. Jest to zrozumiałe, ponieważ żonglerów możemy zobaczyć na razie tylko w tych miejscach. Jednak powoli zaczynają powstawać niezależne grupy żonglerskie. Oprócz kilku profesjonalnych grup, zajmujących się żonglowaniem i tańcem ognia, gdzie działają osoby dorosłe, żonglowanie rozwija się tak że przy szkołach i młodzieżowych domach kultury.
W Polsce istnieje już kilkanaście grup żonglersko-cyrkowych, w których działają dzieci i młodzież. Jest to efekt docierającej z krajów zachodnich „pedagogiki cyrku". Pomysł ten ma na celu nakłonienie dzieci do aktywnej formy ćwiczeń pozalekcyjnych, które są niebanalne i interesujące. Dzieci uczą się żonglerki, akrobatyki, clownady i czarnego teatru. Podczas zabawy dzieci mimowolnie kształtują świadomość własnego ciała, uczą się złożonych sekwencji ruchów, koncentracji na czynnościach oraz pracy grupowej.
Bibliografia:
BBC World News Edition Friday, 31 january, 2003.
Bucka M., Kinezjologia edukacyjna -jako dobra i łatwa metoda pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym, http:/www/profesor.pl/mat/ n / 1_bucka_040616_ 1 .php?id_m= / 2755
Brink, S., Smart moves, new research suggests that folks from 8 to 80 can shape up their brain with aerobic exercise, U.S. News and World Report, May 15, 1995, str. 78-82.
Delisio, E, Teachers Link Juggling to lmproved Academic Skills, Educational World 2002.
Dennison P.E., Gimnastyka Mózgu, Międzynarodowy Instytut Neurokinezjologii Rozwoju Ruchowego i Integracji odruchów, Warszawa 2003.
Diamond, M., Enriching heredity, the impact ofthe environment on the anatomy ofthe brain. NY: Free Press, 1988, str. 67-77.
Hannaford C., Zmyślne ruchy, które doskonalą, umysł. Podstawy kinezjologii edukacyjnej, Warszawa, 1998.
Kolb, D., Experimental learning, Experience as the source of learning and development, Englewood, NJ: Prentice-Hall, 1984, str. 47.
Lewbel A., Research in Juggling History, Juggler's World, Vol.
Laszkowska A.,Kinezjologiaedukacyjna, www.spl.gostyn.pl/publikacja_7.htm
Olsen, E., Fit Kids, Smart Kids - new research confirms that experience boosts brain-power, Parents Magazine, October, 1994, str. 33-35.
"Nowe wymiary żonglowania cz.1” Autor: Mirosław Urban, Kuglart (nr 1/2007)
Zwykły Kowalski. Na ulicy. Zapytajmy się: „Z czym kojarzy się Panu żonglowanie?” Co usłyszymy w odpowiedzi? „Cyrk, klowni, uliczni kuglarze... takie śmieszne rzeczy, czasami nawet ciekawe, trudne, dosyć interesujące...”. To pierwsze skojarzenia, które królują wśród ludzi. Nie możemy się temu dziwić. Od wieków żonglowanie było i jest kojarzone z kuglarzami, cyrkiem, klownami, ponieważ tam się zadomowiło, rozwijało i przetrwało aż do dzisiaj. Czy tak ma pozostać? Czy już zawsze, kiedy powiem że żongluję, ludzie zapytają mnie: „jesteś clownem? pracujesz w cyrku?”
Nie mam nic przeciwko cyrkowi i klownom, wręcz przeciwnie – te miejsca i ludzie z nimi związani tworzą klimat, na który zarówno dzieci, jak i dorośli reagują bardzo pozytywnie. Te skojarzenia zostaną z żonglowaniem na zawsze i nie można ich w żaden sposób negować. Nadszedł jednak czas (moim zdaniem), kiedy żonglowanie powinno symbolizować coś więcej. Powinno być zauważane i doceniane tak, jak na to zasługuje ze względu na to ile wnosi do różnych dziedzin życia społecznego.
Potrzebujemy nowych skojarzeń dla żonglowania. Potrzebujemy pozytywnych skojarzeń dla ludzi w różnym wieku, o różnych zainteresowań i profesjach. Dlaczego to jest ważne? Po to, żeby można było dotrzeć do coraz większej ilości osób i zainteresować ich żonglowaniem. Po to, aby uświadamiać innych dookoła, że żonglowanie to nie tylko cyrkowe sztuczki, kuglarskie „wygłupy” czy zgrywanie klownów jak wielu sądzi.
Na te nowe skojarzenia żonglowanie zaczęło pracować pod koniec XX wieku. Niewiele osób wie, że właśnie w tym okresie zaczęto je wykorzystywać w różnych dziedzinach życia: edukacyjnego, społecznego, naukowego, ekonomiczno - biznesowego, a nawet – ośmielę się napisać – terapeutycznego. Oczywiście na zachodzie Europy i w USA. Jesteśmy kilka dekad za innymi. Ale uda się to nadrobić!!! Powoli pracujemy nad tym również i w Polsce. Nowe skojarzenia już istnieją!! Najwyższy czas aby coraz więcej osób mogło się dowiedzieć, z czym mogą kojarzyć żonglowanie.
Żonglowanie a edukacja
Od lat 70. w USA, żonglowanie wprowadzane jest do szkół. Jedną z osób, które są „odpowiedzialne” za rozwój i promocję żonglowania jest. Dave Finnigan – żongler, były prezes International Juggling Association. Jest on także autorem książki: ”The Complete Juggler” (1987), która została przetłumaczona na pięć języków, doczekała się kilku wznowień i sprzedana została w ponad 500 tyś egzemplarzy na całym świecie. Książka jest jedną z podstaw jego autorskiego programu: „Juggling for Success”. Cel programu jest jasny – promocja i nauka żonglowania jako metody rozwojowo-terapeutycznej i jak mówi Dave: „Ja nie uczę żonglowania, ja uczę sukcesu” Od końca lat 70. Finnigan wprowadził swój program do ponad 2000 szkół i nauczył żonglować ponad milion ludzi w 41 stanach USA i 12 innych państwach. Obecnie, co roku szkoli ok. 100 szkół. Tak jest w USA.
A w Polsce? Gonimy innych. Dobrze znana szkoła w Malechowie oraz wiele innych szkół w całej Polsce wprowadza żonglowanie jako formę dodatkowych zajęć pozalekcyjnych. W szkole w której pracuję jako psycholog (I Społeczna Szkoła Podstawowa w Lublinie), odbywają się codziennie pozalekcyjne zajęcia z żonglowania i każdy, kto jest chętny do nauki znajdzie dla siebie odpowiadającą mu godzinę. Co jest tak ciekawego w żonglowaniu, że ta umiejętność interesuje dzieci i pedagogów na całym świecie? Jako psycholog, uważam że jest to wspaniała forma rozwoju fizycznego, psychicznego i osobowościowego i polecam ją wszystkim osobom pracującym z dziećmi. Przejrzyjmy przygotowaną przeze mnie listę korzyści.
Korzyści związane ze sferą poznawczą
- Aktywizacja półkul mózgowych - żonglowanie to wspaniała metoda do „rozruszania” i aktywowania obu półkul mózgowych; jest to bardzo potrzebne do efektywnej pracy i wykorzystywania całego mózgu (wiedza z dwóch półkul mózgowych).
- Rozwój koordynacji wzrokowo-ruchowej – żonglowanie doskonale rozwija koordynację, która jest potrzebna do nauki pisania, czytania, a także do ćwiczeń fizycznych (sport, muzyka, taniec).
- Modele i strategie uczenia się – żonglowanie pokazuje nam jak się uczyć (nabywanie nowych kompetencji, umiejętności) - to m. in. modele uczenia się: krok po kroku, uczenia się na błędach, rozkładania problemów na czynniki pierwsze.
- Pomoc dla dzieci dyslektycznych i dotkniętych ADHD – żonglowanie pomaga w rozwijaniu koncentracji, uwagi, aktywizuje obie półkule mózgowe, nie zawsze jednakowo funkcjonujące w przypadku tychże dolegliwości.
Korzyści związane z umiejętnościami społecznymi
- Rozwój umiejętności komunikacji i współpracy z innymi – żonglowanie z innymi osobami, uczenie się od nich pomaga nawiązywać nowe kontakty, umożliwia komunikację pomiędzy młodszymi i starszymi.
- Wspaniała zabawa - nie zapominajmy że żonglowanie dla dzieci, jak również dla dorosłych to przede wszystkim wspaniała zabawa.
- Nowe hobby na czas wolny – piłki czy inne sprzęty żonglerskie można z łatwością zabrać ze sobą wszędzie, by ćwiczyć, kiedy tylko mamy na to czas – nie potrzebujemy na to zbyt wiele miejsca, pieniędzy ani czasu.
- Przełamywanie barier, integracja – żonglowanie znosi bariery pomiędzy żonglującymi (uczenie się od innych, pomaganie innym), integruje i scala zespół klasowy (czy też osoby z różnych klas).
- Efektywna i zabawna forma odstresowania – żonglowanie na zachodzie jest zalecane przez lekarzy i psychologów jako efektywna forma odstresowania i relaksu.
Korzyści związane z kształtowaniem postaw i systemu wartości
- Rozwój cierpliwości, determinacji i uporu w dążeniu do celu – nie ma drogi na skróty – żonglowanie uczy, że tylko ciężka praca i wytrwałość w podjętej pracy daje efekty.
- Osiąganie celów, osiąganie widocznych sukcesów – ucząc się nowych trików, wciąż i wciąż na nowo doświadczamy poczucia sukcesu i zadowolenia z osiągniętych wyników, a następnie stawiamy przed sobą kolejne wyzwania.
- Rozwój pewności, wartości i wiary w siebie – pokonywanie wyzwań, psychicznych i fizycznych ograniczeń rozwija naszą wiarę w siebie i swoje możliwości oraz motywuje do dalszych działań.
- Stymulacja ciekawości, wyobraźni – osoby, które zasmakują żonglowania, zazwyczaj są ciekawe kolejnych wyzwań, kolejnych fascynujących przygód – nowych umiejętności w różnych dziedzinach.
Korzyści związane z rozwojem fizycznym
- Jednakowa praca i ćwiczenie obydwu rąk, równowaga obu stron ciała – żonglowanie daje możliwość ćwiczenia dominującej i nie dominującej ręki oraz rozwija równowagę obu stron ciała.
- Ćwiczenia ruchów całego ciała, mięśni, trening dla płuc, serca – żonglowanie to mini aerobik/fitness dla tych, którym nie chce się wychodzić z domu.
- Rozwój refleksu, poczucia rytmu, postawy i równowagi ciała – żonglowanie to wspaniały trening szybkości i rozgrzewka przed ćwiczeniami wymagającymi koordynacji (np. sport, gra na instrumencie, taniec).
- Ćwiczenie motoryki małej i dużej – żonglowanie pozwala na ćwiczenie dużych, jak i małych partii mięśniowych rąk i ciała
(informacje o korzyściach wynikających z żonglowania będą dokładnie omówione także w następnych numerach biuletynu)
Żonglowanie a nauka
Żonglowanie w XX wieku stanowiło punkt wyjścia dla naukowców do badania innych, złożonych zagadnień. Między innymi żonglowanie wykorzystano przy badaniu sposobów poruszania się człowieka i koordynacji ruchu kończyn. Inna dziedzina to robotyka i konstrukcja żonglujących maszyn (zasady sterowania mechanizmami w czasie rzeczywistym). Kolejna działką zainteresowania naukowców okazało się badanie liczb żonglerskich - matematyka żonglowania.
Pierwsze naukowe opracowania dotyczące żonglowania, o których wiemy podjęto już w 1903. Edgar James Swift opublikował artykuł w American Journal of Psychology, podając jak szybko niektórzy studenci uczyli się podrzucać dwie kule jedna ręką. W latach 40. i 50. używano pierwszych komputerów do obliczania torów rzucanych obiektów oraz wykorzystywano żonglowanie do porównań ogólnych metod zdobywania umiejętności motorycznych.
W latach 80. w Massachusetts Institute of Technology zaczęto badać właściwości samego żonglowania. Prof. Claude Shannon, matematyk, pracownik Bell Labs i Massachusetts Institute of Technology zbudował pierwsze maszyny do żonglowania i sformułował teorię żonglerską pod nazwą Juggling Theorem. Teoria ta wyznacza relacje pomiędzy pozycją piłek i ruchem rąk. Definiuje ona zależności, które muszą nastąpić pomiędzy czasem, w którym ręce są puste lub zajęte i czasem, kiedy piłka spędza w powietrzu.
Prof. Seymour A. Papert i inni badacze z Project MAC (które później przemianowano na Massachusetts Iunstitute of Technology Artificial Intelligence Laboratory) badali, jak ludzie uczą się sztuki żonglowania.
Innym przykładem naukowca zajmującego się żonglowaniem jest Ronald L. Graham, dyrektor naukowy laboratoriów badawczych firmy komputerowej AT & T Labs Research (dawniej Bell Labs), były prezes International Juggling Association, wykładający na Rutgers University i prowadzący seminaria matematyczne na całym świecie. Żongluje on aż siedmioma piłkami i twierdzi, że żonglowanie jest wielką metaforą życia i nauki.
Lata 80. przyniosły rozwój matematyki żonglowania. Około 1985 roku, niezależnie od siebie, naukowcy: Paul Klimek z University of California w Santa Cruz, Bruce Tiemann z California Institute of Technology i Michael Day z University of Cambridge stworzyli opis schematu żonglowania, który jest zapisem zmian położeń obiektów, reprezentującym kolejność, w jakiej żonglowane obiekty są rzucane i chwytane (więcej w google: juggling site-swap).
Jak możecie zauważyć, żonglowania nie da się sprowadzić do cyrku i klownów. Co więcej - trudno je sklasyfikować i zaliczyć do jakiejkolwiek kategorii i opisu. I to jest piękne. Każdy w żonglowaniu może znaleźć to co chce – zabawę, sztukę, naukę, cele do osiągnięcia, pracę, rozwój, wyzwanie....
W następnym numerze dokończenie artykułu. A w nim m.in.: żonglowanie jako możliwość rozwoju kulturalno-społecznego, osobistego i socjo-terapeutycznego.
"Nowe wymiary żonglowania cz.2” Autor: Mirosław Urban, Kuglart (nr 2/2007)
„Berkowitz, patrzy na popłakującą dziewczynkę. Ma jej założyć szwy na nogę. Nagle mówi do niej: „zobacz to!”, a następnie bierze trzy rolki gazy i zaczyna żonglować: przed sobą, nad głową i za plecami. Dziewczynka zaczyna chichotać widząc bawiącego się doktora. Następnie dziecko bez narzekania pozwala zająć się szwami”.
To prawdziwa historia i prawdziwa osoba (Juggler's World: Vol. 39, No. 1). W niniejszym artykule, kontynuując temat rozpoczęty w poprzednim numerze, chciałbym przedstawić wam różne osoby, które wykorzystują żonglowanie i cyrk w rozmaity sposób oraz wskazać miejsca i sytuacje, które dają takie możliwości.
Terapia, zabawa, śmiech
Dr Barry Berkowitz z San Francisco, zaczął żonglować w roku 1978, gdy uczył się swojego fachu lekarskiego. Kiedy umiał już wiele, zaczął wprowadzać swoje umiejętności do pokoju przyjęć w szpitalu oraz dawać przedstawienia na oddziałach w szpitalach. Odkrył przy tym, że daje mu to duży odpoczynek i odstresowuje. „Żonglowanie uczy cię, jak nie zaprzątać sobie myśli niepotrzebnymi sprawami.” - mówi Berkowitz.
Pisarz Norman Cousin, napisał w 1979 r. książkę: „Anatomy of Illness” i opisał tam użycie humoru i zabawy jako broni w przezwyciężaniu chorób różnego rodzaju. Osobą, która wprowadza w życie te idee jest m.in. Carl Simonton, dyrektor The Simonton Cancer Center, pionier w dziedzinie badań nad stresem i rakiem. On także wykorzystuje żonglowanie w pracy z pacjentami. Dla niego jest to metoda, która pomaga pacjentom odwrócić uwagę od stresu i cierpienia. „Śmiech i zabawa przełamuje brak nadziei, a żonglowanie jest formą terapii zabawą. Moim celem jest dać ludziom poczucie radości, uśmiechu. Staram się robić dwie rzeczy: daję intelektualne i emocjonalne podstawy dla humoru i pozwalam ludziom zrozumieć, że mogą być radośni i weseli każdego dnia. Żonglowanie wywołuje twórcze spożytkowanie dobrej zabawy i czasu, daje na nowo możliwość odkrycia radości z zabawy i nauki, odkrycia sensu i wartości niecodziennych dokonań dla codziennych obowiązków" - mówi Simonton (w Polsce instytucją, która zajmuje się takimi działaniami jest m.in. Fundacja Dr Clown oraz inne pomniejsze grupy wolontariuszy, odwiedzające chorych w szpitalach, hospicjach, itp.).
Inną osobą, która wykorzystuje pedagogikę cyrku do działań terapeutycznych jest James Goldman, student z USA. Uczy on ludzi z uszkodzeniami mózgu żonglowania i pomaga im pokonywać fizyczne ograniczenia i przeszkody w nauce i praktykowaniu tej umiejętności. „Moja przeszłość jako żongler i moje zainteresowanie neurologią wystarczyło, aby lekarze pozwolili mi spróbować” – mówi. Od tego czasu, jeden dzień w tygodniu pracuje on jako „osobisty trener” pacjentów w Ray Hickok Center w Rochester. Niektórzy z nich są na wózkach inwalidzkich, niektórzy mogą używać tylko jednej ręki. Nieważne. James uczy ich takich rzeczy, które będą umieli wykonać pomimo swoich ograniczeń. Po pewnym czasie, jego determinacja wzrasta jeszcze bardziej - jego podopieczni zaczynają mieć lepszą koncentrację i giętkość myślenia, osiągają wysoki poziom motywacji, a poza tym widzą, że żonglowanie to wspaniała forma spędzania wolnego czasu.
Śmiały pomysł Jamesa może okazać się efektywny nie tylko z powodu zabawy, jaką daje żonglowanie, ale również ze stricte terapeutyczno-neurologicznego powodu. Dlaczego? Kierowany przez Bogdana Draganskiego zespół naukowców z uniwersytetu w Ratyzbonie przeprowadził eksperyment, którego rezultaty odbiły się echem w świecie neuronauki. Uczyli oni żonglować osoby, które nie miały wcześniej styczności z tą umiejętnością, a następnie za pomocą rezonansu magnetycznego systematycznie porównywali struktury mózgów osób z grupy żonglującej oraz grupy kontrolnej (nie żonglującej). Po trzech miesiącach zauważyli, że w mózgach osób żonglujących nastąpił przyrost tkanki mózgowej w obszarach, które specjalizują się między innymi w przetwarzaniu i magazynowaniu informacji o tym, jak zauważamy i przewidujemy ruch obiektów. Otrzymany wynik świadczy o tym, że rozwój mózgu jest dynamiczny i możliwy przez cały okres życia. Niektórzy naukowcy sugerują, że wyniki tych badań mogą pomóc wskazać drogę badań odnośnie terapii ludzi cierpiących z powodu uszkodzeń mózgu - na przykład może będzie możliwe zaprojektowanie programu ćwiczeń, które będą mogły zadziałać na pewne określone obszary mózgu, aby poprawiać ich działanie, pomóc w odbudowaniu połączeń w tych obszarach.
Zastanówmy się, jakie inne dziedziny czekają na żonglowanie i pedagogikę cyrku ze względu na zabawę oraz inne korzyści (patrz: Kuglart nr 1) wynikające z zastosowania tych ćwiczeń? Na przykład osoby w wieku emerytalnym ( Uniwersytety III Wieku), dla których byłoby to wspaniałą formą terapii ruchowej, zabawy i integracji. Inny pomysł to osoby niepełnosprawne, zarówno umysłowo jak i ruchowo lub w inny sposób dysfunkcjonalne – dla nich cyrk to wspaniały sposób na wolny czas, osiąganie widocznych sukcesów, zaprezentowanie się innym, współdziałanie i radość. A ośrodki czy świetlice socjoterapeutyczne, domy kultury, szkoły? Grupy cyrkowe w takich ośrodkach to zapewnienie dzieciom możliwości ciekawego sposobu spędzania wolnego czasu, pokonywania wyzwań, spotykania się i konstruktywnego spożytkowania czasu. To tylko kilka pomysłów? Kolejne? Dziesiątki lub setki.
Społeczność żonglerska
O coraz większej popularności żonglowania i cyrku może świadczyć fakt, że co roku na całym świecie odbywa się kilkadziesiąt mniejszych lub większych festiwali żonglerskich, na których fani tej sztuki mogą razem uczyć się i wymieniać doświadczenia. Od trzech lat odwiedzam European Juggling Convention (Europejski Festiwal Żonglerski, który co roku odbywa się w innym państwie). Każdego roku przyjeżdża na niego średnio około 4000 osób z całego świata. Co ciekawe, nie przybywają na nie tylko ludzie młodzi lub osoby, które zajmują się żonglowaniem i cyrkiem zawodowo. Przyjeżdżają osoby zainteresowane żonglowaniem i wszelakimi dziedzinami pokrewnymi - dla nich jest to po prostu sposób spędzenia wolnego czasu, nauczenia się nowych umiejętności, wymiany doświadczeń, zakupu nowych rekwizytów obejrzenia ciekawych przedstawień cyrkowych. Zauważyć można całe rodziny: od kilkuletnich dzieci, na dziadkach i babciach kończąc. Oznacza to, że żonglowanie przestało być tylko i wyłącznie domeną cyrkowców czy też wąskiej elity artystycznej, a zaczynają zajmować się nim osoby najróżniejszych profesji. Żonglowanie staje się sposobem spędzania wolnego czasu, hobby, ciekawym zajęciem, któremu warto poświęcić czas. Tak również zaczyna powoli dziać się w Polsce.
Na całym świecie istnieją stowarzyszenia żonglerskie, zarówno narodowe (np. Polskie Stowarzyszenie Żonglerskie, Swiss Juggling Association), jak i szersze (European Juggling Association, International Jugglers Association, Jewish Jugglers, Christian Jugglers Association, itp.). Oprócz tego, w miastach, w których mieszkają żonglerzy, powstają kluby żonglerskie. Jak funkcjonują takie kluby i jakie mają zadanie? Osoby z danego środowiska lokalnego lub miasta spotykają się w ciągu tygodnia o określonej porze w danym miejscu i o danym czasie i... żonglują - ćwiczą, uczą się od siebie, wymieniają się doświadczeniami. Następnie mogą tworzyć pokazy, występy, organizować festiwale, warsztaty oraz inne spotkania, włączając w żonglowanie coraz więcej osób. Do takich klubów może należeć każdy. Mogą to być uczniowie, studenci, pracownicy, całe rodziny. Kluby takie mogą działać również na uczelniach, w firmach, szpitalach, itp.
Najstarszym klubem żonglerskim, powstałym w 1970 roku jest Massachusetts Institute of Technology Juggling Club, skupiający studentów, wykładowców oraz inne osoby związane z MIT i żonglowaniem.
Pomyślmy, jak taki klub może oddziaływać na wieś, dzielnicę czy miasto w którym się znajduje: jak może animować działania, integrować i jednoczyć osoby, rodziny i grupy. Każdy kto uczy się i ćwiczy żonglowanie razem z innymi, doświadcza radości, otwartości i zabawy. Żonglowanie znosi podziały, hierarchię, niepewność, rozwija komunikację, partnerstwo i współdziałanie. Wspólne uczenie się, wymyślanie nowych trików, gry i zabawy z wykorzystaniem żonglowania, eksperymentowanie, wspólne występy przed innymi - to wszystko integruje grupę.
Rozwój osobisty
Żonglowanie staje się także coraz bardziej popularne wśród ludzi zainteresowanych rozwojem własnych potencjałów. Od początku lat 80. XX w., w USA uczą się go dzieci, nauczyciele, menedżerowie i pracownicy firm w ramach seminariów i warsztatów poświęconych rozwojowi osobistemu, zarządzaniu czasem czy realizacji projektów. W wielu instytucjach, takich jak Bell Labs, Microsoft, Apple Corporation czy Massachusetts Institute of Technology, tworzy się kluby żonglerskie. Po co? Komu i na co jest to potrzebne?
Od ponad trzech lat prowadzę warsztaty i szkolenia na których: a) uczę stricte żonglowania oraz innych umiejętności związanych z pedagogiką cyrku, b) włączam żonglowanie do szkoleń lub warsztatów psychologicznych, dotyczących szerokiej gamy tematów dotyczących rozwoju osobistego. Żonglowanie oraz inne zabawy cyrkowe zawsze są przyjmowane z wielkim entuzjazmem jako rodzaj ciekawej zabawy. Ze swojej strony, zawsze staram się przekazać coś więcej - pewną ideę żonglowania jako wieloaspektowej metafory życia, uczenia się, rozwoju, itp., której, każdy kto żongluje doświadczy prędzej czy później na sobie. Przyjrzyjcie się kilku ....
Po pierwsze, żonglowanie jest jednym z najlepszych sposobów równoczesnej i równomiernej aktywacji obu półkul mózgowych i aktywacji mózgu do innych aktywności. Nie zajmuje wiele czasu, nie wymaga wiele miejsca, i co ważne - jest to przyjemna zabawa. Badania dowodzą, że czynności fizyczne, wymagające aktywności mięśni, a szczególnie ruchy skoordynowane (takim jest m.in. żonglowanie) stymulują wytwarzanie neurotrofin - naturalnych substancji, które stymulują wzrost komórek nerwowych i wzrost liczby połączeń neuronalnych w mózgu! Dlaczego akurat żonglowanie, a nie na przykład koszykówka czy kopanie dołów? Ponieważ żonglowanie to ruchy naprzemienne rąk, które równomiernie (!) uaktywniają obie półkule. Ćwiczenia te działają na obie strony ciała i angażują skoordynowane ruchy obojga rąk i oczu. Poza tym, większość umiejętności, które posiadamy, są funkcjami obydwu półkul. Twórczość na przykład wymaga od półkuli lewej szczegółów, techniki, struktury i planowania, a od półkuli prawej płynności, emocji, intuicji i kreatywności. Podobnie z opanowaniem języka - potrzebujemy zarazem słów, struktury zdań, składni, jak i rozumienia znaczenia języka, rytmu, dialektu. Tylko dobra integracja półkul mózgowych daje nam oczekiwany rezultat, którym jest efektywne funkcjonowanie naszego umysłu. Kiedy obie strony ciała są używane w równym stopniu, w pełni rozwija się spoidło wielkie mózgu. Działa ono jak "autostrada" umożliwiająca zintegrowane myślenie poprzez łączenie informacji z obu półkul, przekazując ponad biliony wiadomości na sekundę!
Nauka żonglowania to metafora uczenia się. Potwierdzają to także autorytety w tej dziedzinie: Michael Gelb i Tony Buzan. Podkreślają oni, że, że wiedza na temat tego, jak się uczyć jest najważniejszą umiejętnością w życiu, a sposób, w jaki uczymy się żonglować i w jaki ćwiczymy tę umiejętność, możemy zastosować do nabywania innych umiejętności.
Soichiro Honda, twórca Honda Motors twierdzi, że za jego sukces odpowiada jego wysoka tolerancja na porażkę, a sukces może być jedynie osiągnięty poprzez powtarzające się porażki i retrospekcję. To nauka poprzez zauważanie naszych błędów. Nie nauczymy się żonglować, jeśli nie pozwolimy sobie na porażki przy uczenia się każdego z triku i jeśli nie będziemy zauważać naszych błędów i ich poprawiać. Każda kolejna próba danego triku to trening analizy problemu i samodzielnej korekty nieefektywnego sposobu działania.
Żonglowanie to metafora życia i pracy nad problemami – twierdzi z kolei Ronald Graham, światowej sławy matematyk, były dyrektor naukowy laboratoriów AT&T, były prezes International Juggling Assosciation, (żonglujący aż 7 piłkami). Jego zdaniem, sposobem rozwiązania każdego złożonego problemu - czy będą to teorie matematyczne czy nowy trik żonglerski - jest rozłożenie go na najmniejsze składniki. Następnym krokiem jest poznanie każdego z tych składników, zapoznanie się nimi i zrozumienie sposobu, w jaki współdziałają ze sobą. Tak właśnie działa uczenie się nowych trików, które możemy opanować, kiedy zaczniemy od uczenia się drobnych elementów, a następnie, krok po kroku łącząc je.
A czy zauważamy nasze małe sukcesy, nasze drobne kroki, czy koncentrujemy się jedynie na dalekosiężnym celu, który ma być spektakularnym sukcesem? Nauczmy się zauważać i cieszyć się z każdego, nawet małego sukcesu, ponieważ bez tego będzie nam trudno zauważać nasze postępy. Czym jest mały sukces? To odpowiednia siła, celność czy czas wyrzutu piłek. To korekta ułożenia dłoni, skrętu nadgarstka, postawy ciała. To każda najmniejsza oznaka postępu odnośnie danej trudności. Pamiętajmy, że tylko idąc drogą osiągania drobnych sukcesów, możemy opanować trudne i robiące wrażenie na innych umiejętności. Za każdym razem, kiedy dokonamy czegoś nowego, kiedy ulepszymy kolejne elementy w naszym działaniu, nasza pewność siebie będzie rosła, inspirując nas do kolejnych wyzwań.
Żonglowanie oraz praca z innymi rekwizytami cyrkowymi to praca ze sobą - z własnym strachem, porażkami, problemami, nowymi wyzwaniami. Za każdy sukces otrzymujemy największą nagrodę – wewnętrzną satysfakcję. Ucząc się żonglowania, które w opinii wielu osób jest umiejętnością niemożliwą do opanowania, doświadczamy tego, że posiadamy potencjał, o którym dotąd nie wiedzieliśmy. Niemożliwe staje się możliwe.
A inne wyzwania, plany, marzenia? Może także boimy się spróbować, ponieważ nie wierzymy w siebie?
Niniejszy artykuł to tylko zarys możliwości, jakie daje żonglowanie i pedagogika cyrku odnośnie terapii, animacji środowisk, jak również pracy nad sobą. Z własnego doświadczenia wiem, że żonglowanie wpływa na ludzi i zmienia ich myślenie w mniejszym lub większym stopniu. Dla mnie momentem przełomowym było nauczenie się żonglowania pięcioma piłkami, a tak naprawdę moment, w którym zdołałem utrzymać je w powietrzu przez kilka sekund. Pracowałem nad tym długo, cierpliwie znosząc niepowodzenia, ale widziałem że tydzień po tygodniu, powoli idę naprzód. Kiedy pięć piłek zawisło w powietrzu zrozumiałem że nie ma rzeczy niemożliwych. To tylko kwestia pracy, czasu, cierpliwości, uporu i pozbycia się myśli, które blokują nas względem nowych wyzwań. Spróbujcie, a sami zobaczycie. Zacznijcie od trzech piłek. Powodzenia.